Sprawozdanie z drugiego
posiedzenia
Grupy Kopernika
Polscy i niemieccy eksperci spotkali się w dniach 3 i 4 listopada w
Darmstadt na drugim posiedzeniu Grupy Kopernika (Kopernikus-Gruppe). Goście
przyjechali na zaproszenie niemieckiego Instytutu Polskiego w Darmstadt i
Instytutu Niemiec i Europy Północnej w Szczecinie. Obrady trwały dwa dni i
poświęcone były losom przeniesionych na skutek wojny dzieł sztuki w Niemczech i
Polsce.
Na zaproszenie grupy w pierwszej części posiedzenia relację ze stanu
negocjacji zdali główny negocjator ambasador prof. dr Wojciech Kowalski,
kierownik referatu d/s zagranicznej polityki kulturalnej w Ministerstwie Spraw
Zagranicznych, dr Ulf-Dieter Klemm, dr Antonius Jammers, dyrektor bibliotek
państwowych Staatsbibliothek zu Berlin Preussischer Kulturbesitz i dr Andrzej
Mężyński, kierownik wydziału zbiorów biblioteki Sejmu.
Uczestnikami spotkania w Darmstadt byli:
- dr Klaus Bachmann
korespondent i komentator niemieckich i polskich dzienników, Warszawa
- dr Dieter Bingen
dyrektor Deutsches Polen-Institut w Darmstadt
- Prof. dr Włodzimierz Borodziej
historyk, Prorektor Uniwersytetu Warszawskiego
- Prof. dr Hans-Henning Hahn
historyk Europy Wschodniej, Carl-von-Ossietzky-Universität Oldenburg
- Basil Kerski
redaktor naczelny „Dialog”, Berlin
- Adam Krzemiński
komentator „Polityka”, Warszawa
- Markus Midenberger
wydział Europy Wschodniej, Instytut Naukowy Niemieckiego Towarzystwa
Polityki Zagranicznej, Berlin
- dr Robert Traba
historyk, Stowarzyszenie Kulturalne „Borussia”, Olsztyn
- Jurgen
Vietig
kierownik redakcji parlamentarnej Deutsche Welle
tv, Berlin
- dr Kazimierz Wóycicki
Prezes, Instytut Niemiec i Europy Północnej, Szczecin
- Prof. dr Klaus Ziemer
dyrektor Instytutu Historii Niemiec, Warszawa
- Prof. dr Marek Zybura
literaturoznawca, Uniwersytet w Opolu
- dr Joachim Rogall
Fundacja Roberta Boscha, Stuttgart, jako gość
Następne
posiedzenie Grupy Kopernika odbędzie się 23/24 marca w Szczecinie
dr
Dieter Bingen,
Darmstadt
listopad 2000
dr Kazimierz Wóycicki, Szczecin
Dokument roboczy nr 2 „Grupy
Kopernika”
dotyczący
rozwiązania problemów przeniesionych na skutek wojny dóbr kultury w Niemczech i
Polsce
Streszczenie:
- Wystawa o stratach europejskiego
dziedzictwa kulturowego w Niemczech i Polsce
- Zmiana statutu fundacji
Preussischer Kulturbesitz
- Zebranie zasobów książkowych i
zbioru rękopisów „Berlinki” w Berlinie
- Stały depozyt części zbiorów muzycznych „Berlinki” do
Krakowa
- Zebranie archiwum Zakonu
Krzyżackiego w Toruniu
- Pragmatyczne rozwiązanie w sprawie
archiwaliów
Umowa o
dobrosąsiedzkiej współpracy i partnerskich stosunkach z dn 17 czerwca 1991
przewiduje w artykule 28.3 „rozwiązanie problemów związanych z dobrami kultury
i archiwaliami, zaczynając od pojedynczych przypadków”. Obie strony wyraziły
przy tym wolę współpracy „w duchu pojednania i zrozumienia”.
Tak jak na
innych okupowanych obszarach w trakcie drugiej wojny światowej również i w
Polsce niemieccy urzędnicy uprawiali planową i dokonywaną na dużą skalę
politykę rabunku i niszczenia dzieł sztuki. Zachodni alianci po wkroczeniu do
Niemiec zebrali zrabowane dzieła sztuki w tzw. Collecting Points i odesłali je
do krajów pochodzenia. Natomiast w radzieckiej strefie okupacyjnej urzędy
radzieckie konfiskowały niemieckie oraz zagrabione zagraniczne dzieła sztuki po
czym wywoziły je do Związku Radzieckiego. Losy wielu zaginionych w czasie
drugiej wojny światowej dzieł sztuki nie mogły zostać wyjaśnione. Innym
aspektem „sprawy” są akta i inne archiwalia pochodzące z terenów niemieckich na
wschód od Odry i Nysy Łużyckiej, które znalazły się pod koniec wojny w czterech
strefach okupacyjnych Niemiec.
W celu
ochrony przed skutkami bombardowań muzea i biblioteki berlińskie przeniosły
wiele ze swych zbiorów w inne miejsca m.in. na Śląsk. Tam też po wojnie władze
polskie i osoby prywatne znalazły duże zbiory Pruskiej Biblioteki Państwowej
(„Berlinki”) , zbiory te uważano długo za zaginione. Obecnie znajdują się one i
są ogólnie dostępne dla publiczności jako zbiór w bibliotece Uniwersytetu
Jagiellońskiego w Krakowie.
Był to
ogólnie mówiąc punkt wyjścia prowadzonych od lutego 1992 negocjacji, których podstawą był art. 28.3
polsko-niemieckiej umowy o stosunkach dobrosąsiedzkich. W geście dobrej woli
strona niemiecka przekazała tzw. Skarb Poznański (ponad 1000 starożytnych sztuk
biżuterii/monet) ze złota i srebra. Po czwartej rundzie negocjacji w czerwcu
1993 nastąpił dłuższy zastój. Dopiero po piątej rundzie negocjacji udało się
ustalić protokół rzeczowy, który był dla obu stron wiążącym mandatem w
negocjacjach, mianowicie poszukiwanie przeniesionych na skutek wojny dzieł
sztuki, ich restaurację i zapewnienie do nich nieograniczonego dostępu, jak i
wyraźnie zwrot (restytucję) dóbr kultury. W międzyczasie strona polska
przedłożyła stronie niemieckiej obszerną listę swoich życzeń w odniesieniu do
archiwaliów. W lutym 1999 prowadzone były dalsze rozmowy na wysokim szczeblu,
obu stronom nie udało się jednak zbliżyć stanowisk.
Od czasu podpisania polsko-niemieckiej umowy upłynęło dziewięć lat.
Negocjacje na temat zwrotu przeniesionych na skutek wojny dóbr kultury ugrzęzły
w martwym punkcie. Różniące się w szczegółach i nie zawsze zbieżne oczekiwania
obu stron oraz trwające bardzo długo negocjacje bez konkretnych wyników mogą negatywnie wpłynąć na dobre bilateralne
kontakty. Nie można wykluczyć niebezpieczeństwa wewnątrzpolitycznej
instrumentalizacji Z drugiej
strony podejmuje się zarówno w Niemczech jak i w Polsce dyskusję na temat
pojmowania kultury i tożsamości kulturalnej, wymagając bezwzględnego acz
pełnego zrozumienia potraktowania kompleksu spraw związanych z dobrami kultury.
Na tej to podstawie wydają się być konieczne nowe impulsy prowadzące do
konstruktywnego rozwiązania.
Pomyślne
zakończenie negocjacji odnośnie dóbr kultury przypieczętowałoby po tym, jak
niedawno zakończono sprawę odszkodowań dla robotników przymusowych, historyczny
etap w stosunkach polsko-niemieckich.
Dotychczasowe
bezowocne negocjacje wskazują na to, że z punktu widzenia prawa
międzynarodowego - bardziej po stronie niemieckiej - a narodowego czy
rekompesacyjnego - raczej po stronie polskiej - nie można dokonać jednoznacznej
i sprawiedliwej oceny dyskutowanych
kwestii dóbr kultur, które posiadają
znaczenie ogólnoeuropejskie. Dlatego
uważamy, że potrzebne są rozwiązaniu w duchu europejskim, które
wychodziłyby na przeciw potrzebie
zarówno właściwej opieki nad przeniesionymi w skutek różnych okoliczności
dobrami kultury i umiejscowienia ich w
otoczeniu, jakie dyktuje epoka ich powstania i ich historia. Ma to istotne znaczenie dla historyczno-kulturalnej
tożsamości zarówno Polaków jak i Niemców.
Rozpatrując
problem dóbr kultury należy uwzględnić głos opinii publicznej, związane z tym
kwestie emocjonalne i prestiżowe,
utrudniające znalezienie takiego
rozwiązania, które najlepiej odpowiadałoby wymaganiom „zdrowego rozsądku”. Z drugiej strony politycy
powinni poczuwać się do większej
odpowiedzialności, by ich opinie służyły zbliżeniu, a nie jedynie jednostronnemu urabianiu własnej i
opinii publicznej. „Berlinka” nie nadaje się na zakładnika.
Dotychczasowy
sposób działania, aby za pomocą małych i mniejszych kroków zbliżyć się do
rozwiązania całego problemu, napotyka na coraz więcej przeszkód. Dlatego wydaje
się nam istotne, aby dać wyraźny impuls, dający być może pomocne wytyczne do negocjacji na poziomie ekspertów. „Grupa Kopernika” podjęła się próby zaproponowania planu, który może
pomóc rozwiązaniu narosłych problemów.
Punkt wyjściowy: Różnorodność strat
Należy
przede wszystkim przypomnieć sobie, że na skutek
niemieckiej planowej i niszczycielskiej polityki mającej na celu
zniszczenie tożsamości polskiej spowodowano olbrzymie straty w polskim
dziedzictwie narodowym oraz w niepowtarzalnych zbiorach
państwowych i prywatnych. Oprócz tego istnieje nieznana liczba polskich
dzieł sztuki, która w trakcie okupacji niemieckiej została wbrew prawu
wywieziona przez oficjalne urzędy i osoby prywatne za granicę i które
to do dzisiaj nie zostały zwrócone.
Również strata niemieckich dóbr kultury, owocu dorobku wielu wieków,
jest jednym z boleśniejszych następstw II wojny światowej. Bezcenne dobra
kultur zaginęły w Niemczech na skutek działań wojennych. Niemieckie zasoby
muzealne i archiwalia znalazły się na skutek zmiany przebiegu granicy
polsko-niemieckiej w polskim posiadaniu.
Otwiera się
tu, w wielu środowiskach dostrzeżona już szansa odzyskania kultury materialnej
i kultury pamięci poprzez wspólny wysiłek byłych niemieckich mieszkańców i ich
potomków oraz dzisiejszych polskich mieszkańców, którzy przyswajają sobie
części niemieckiej historii i kultury. W ten sposób Polacy stają się spadkobiercami
tego dziedzictwa. Połączone jest to od
dziesięcioleci z odbudowywaniem przez Polaków niemieckiej spuścizny
kulturalno-materialnej. Jak by mimo wszystko nie były to bolesne straty dla
strony niemieckiej, są one nie porównywalne ze stratami polskimi. To, co
zostało zniszczone, przepada na zawsze. Natomiast to, co zostało „przeniesione”
na skutek zmiany granic może zostać wspólnie przez Polaków i Niemców odzyskane
jako dobro europejskiego dziedzictwa kulturowego.
Wymóg określenia odpowiedzialności politycznej
Zarówno
polska jak i niemiecka strona, a w szczególności zajmujący się od lat tą
problematyką urzędnicy i specjaliści do spraw zasobów archiwalnych i
bibliotecznych oczekują prawie tak długo jak długo trwają negocjacje o decyzję
polityczną z góry. Pełnomocnicy, którym zlecono rozwiązanie problemu mają
wrażenie, że zajmują się zadaniem, którego nie mogą rozwiązać. Odpowiedzialności muszą się natomiast podjąć
ci, którzy zawarli umowę z 1991 roku wraz z formułowaniem artykułu 28.3,
czyli oba demokratyczne rządy Republiki Federalnej Niemiec i
Rzeczpospolitej Polski.
Dlatego
„Grupa Kopernika” postuluje uzgodnienie „wielkiego rozwiązania”, które wsparliby politycy, które
stworzyłoby odpowiednią przestrzeń i
jasne wytyczne dla działań osób bezpośrednio odpowiedzialnych. Nie wyklucza to,
dokonywania„ małych kroków”, które mogą
być pomocne dla tworzenia atmosfery zaufania i szukania szczegółowych rozwiązań
i pomagających negocjacjom.
Niniejszym
podkreśla się wyraźnie, że przedstawiony poniżej plan działania został
stworzony przez poniżej podpisanych za zgodą wszystkich uczestników „Grupy
Kopernika” na podstawie uwag i impulsów po pełnej zaufania i nadzwyczajnie
konstruktywnej dyskusji.
Plan stopniowego rozwiązania kwestii dóbr
kultury w stosunkach polsko–niemieckich
1. Organizacja wystawy „Straty europejskiego dziedzictwa kultury”
Z inicjatywy i pod patronatem Premiera Rzeczpospolitej Polskiej i Kanclerza Republiki Federalnej Niemiec
Celem
zwrócenia większej uwagi polskiej i niemieckiej opinii publicznej na olbrzymie
straty dóbr kultury w Polsce, w Niemczech i w większym europejskim kręgu
kulturowym w konsekwencji II Wojny Światowej. Wystawa taka miałaby się
przyczynić do uwrażliwienia na straty drugiej strony oraz ukazywać europejskie,
narodowe, regionalne i lokalne znaczenie zbieranych przez wiele stuleci dóbr
kultury i skarbów, które z uwagi na II Wojnę Światową zaginęły bezpowrotnie.
Jednocześnie wystawa miałaby wskazywać, że jedynie poprzez wspólny wysiłek,
rozumiany jako europejskie zadanie dla
Polaków, Niemców i ich sąsiadów, można zachować istniejące jeszcze dziedzictwo
materialne i duchowe oraz wnieść je jako „masę spadkową” do Unii Europejskiej,
która aby trwale egzystować musi być czymś więcej niż tylko unią gospodarczą i
monetarną. Na pytanie
o cele Unii Europejskiej, pytanie zadawane w kontekście globalizacji i szeroko
rozpowszechnionych obaw przed utratą tożsamości, można przynajmniej częściowo odpowiedzieć
poprzez aktywne przyswajanie i „renovatio” europejskiego dziedzictwa kultury.
Przy czym uświadomienie sobie strat i odpowiedzialności za dzieła uratowane
może stać się impulsem pozytywnym i łączącym różne europejskie środowiska
kulturowe.
Wędrująca
wystawa winna być prezentowana w większych polskich, niemieckich lecz również w
innych europejskich, miastach, a swoje stałe miejsce mogłaby znaleźć w Muzeum
Wojny i Pojednania w XX wieku w Warszawie. Stworzenie takiego muzeum w centrum
stolicy Polski byłoby jednocześnie stworzeniem miejsca pamięci, prowokującego
myślenie o przyszłości, będąc
zarazem ostrzeżeniem przed polityką
rasistowską narodowego socjalizmu, która po zniszczeniu narodu żydowskiego
miała za cel trwałe zniewolenie narodów słowiańskich. Koncepcja muzeum winna
być opracowana w taki sposób, by pomagać myśleć o przyszłości a zarazem pomagać
zrozumieniu podstawowych wartości kultury i cywilizacji europejskiej.
1. Organizacja nadrzędna – Fundacja
Pruskich Dóbr Kultury (Stiftung Preußischer Kulturbesitz)
Wariant I: Uzupełnienie
statutu Fundacji (SPK)
Zarówno
pochodzące pierwotnie z Berlina a przechowywane w Krakowie elementy zbioru
Pruskich Dóbr Kultury jak i ich część zarchiwizowana w Berlinie cieszą się w
chwili obecnej specjalnym statusem prawnym w każdym z tych państw. Zbiory
berlińskie są formalnie depozytem państwa oddanym Fundacji Pruskich Dóbr
Kultury z określeniem celu: „do czasu nowych uregulowań po ponownym
zjednoczeniu” (Ustawa o ustanowieniu „Fundacji Pruskich Dóbr Kultury” z dnia 25
lipca 1957r., § 3). Zjednoczenie państw niemieckich nastąpiło już ponad
dziesięć lat temu. Możliwa jest więc zmiana statutu Fundacji. Ponieważ
historycznie rzecz ujmując Prusy w żadnym okresie czasu nie były jednolitym
państwem narodowym ograniczającym swe terytorium do obszaru dzisiejszych
Niemiec lecz były a-narodowym państwem terytorialnym, w dziedzictwie kultury
którego bierze dziś udział kilka narodowości, zawężenie pola widzenia do
historycznego znaczenia państwa pruskiego wydaje się być jego ograniczeniem,
jego projekcją jedynie na Niemcy. Przed 1918r. duży odsetek ludności żyjącej na
terytorium Prus był narodowości polskiej.
Za godne
przemyślenia uważa się więc to, czy po uzupełnieniu statutu Rzeczpospolita
Polska może zostać przyjęta jako równoprawny partner do Fundacji Pruskich Dóbr
Kultury. Po przyjęciu Polski do Rady SPK „Berlinka” stanowiłaby depozyt w nowej
ekspozyturze Fundacji – w części Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego, która
od dziesięcioleci przechowuje ten depozyt. Byłby to punkt wyjścia do dalszych
kroków.
Wariant II: Fundacja (środkowo)
europejskiego dziedzictwa kultury
Jako
alternatywę do zmiany statutu Fundacji Pruskich Dóbr Kultury można rozpatrywać
powołanie Fundacji Europejskiego Dziedzictwa Kultury bądź Fundację
Środkowoeuropejskiego Dziedzictwa Kultury. Ze strony niemieckiej do fundacji
tej mogłaby wejść Fundacja Pruskich Dóbr Kultury. Inne państwa, w tym Polska,
mogłyby zostać zaproszone do wniesienia własnych dóbr kultury o randze
europejskiej (np. Instytut Narodowy Ossolineum – wartościowa biblioteka będąca
przedmiotem sporu między Polską a Ukrainą). W takim przypadku nie tylko Polska
i Niemcy ale też inne państwa, które prowadzą podobnie jak Polska i Niemcy
negocjacje (jak na przykład Polska i Ukraina o Ossolineum) uzyskałyby możliwość
decydowania jako równoprawni członkowie organów fundacji o zachowaniu
europejskiego dziedzictwa kulturowego, a nie musiałyby rezygnować z tożsamości
narodowej na rzecz „europeizacji”
3. Przekazanie dóbr kultury
Zalecamy,
aby strona niemiecka, tak szybko jak tylko jest to możliwe, przedłożyła własną
listę wywiezionych z Polski nielegalnie podczas wojny dzieł sztuki. Obie strony
zlecą niezależnej instytucji poszukiwanie dzieł sztuki, co do których strona
polska sądzi, iż przechowywane są w Niemczech, a które jednak nie znajdują się
na tej przedłożonej liście. Owa niezależna instytucja zostanie zobowiązana do
tego, aby po zakończeniu swoich czasowo ograniczonych poszukiwań upublicznić
ich przebieg i wyniki.
Znakiem
dobrej woli i wzajemnego zaufania byłby natychmiastowy zwrot bez zastrzeżeń
wywiezionych w wyniku wojny dóbr kultury, o ile takie znalazłyby się
niezależnie od dających się jedynie w trudny sposób zweryfikować list. Chodzi o
stworzenie klimatu zaufania w negocjacjach.
Strona
niemiecka oddaje przedłożone przez siebie i przez niezależną instytucję dzieła
sztuki po ustalonym bilateralnie jeszcze przed ich przedłożeniem okresie czasu
bez jakichkolwiek zastrzeżeń stronie polskiej.
Strona
polska według ustalonego również przed przedłożeniem harmonogramu czasowego
przekazuje przewiezione w wyniku wojny na terytorium Polski zbiory Pruskiej
Biblioteki Państwowej (Preußische Staatsbibilothek) („Berlinka”) do siedziby
głównej fundacji w Berlinie.
Bazując na
przekonaniu, że świat muzyki przezwycięża bardziej niż każda inna forma
tworzenia sztuki granice kulturalne i narodowe i w przeciwieństwie do
piśmiennictwa nie wymaga tłumaczenia, aby być zrozumiałą, a kompozytorzy
bardziej niż wszyscy pozostali artyści przynależą do całego świata kultury a
nie tylko do kultury narodowej, z której się wywodzą i która bez wątpienia wpływa
na ich dzieła, na forum Grupy Kopernika zrodziła się idea, aby zbiory muzyczne
z zasobów „Berlinki” lub jej części po ich połączeniu w Berlinie i po wystawie
objazdowej w Polsce i w Niemczech udostępnić opinii publicznej jako światowe
dziedzictwo kultury jako stały depozyt Fundacji Pruskich Dóbr Kultury w
Bibliotece Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
Strona
otrzymująca zobowiązuje się do tego, aby podczas okresu trwałego depozytu
sporządzić kopie określonych zbiorów, w ramach swoich możliwości i w ramach
racjonalnego działania, oraz w miarę możliwości nieodpłatnie przekazać te kopie
do dyspozycji strony przekazującej.
Proponuje
się, aby w ramach rozwiązania na bazie fundacji archiwum Zakonu Niemieckiego
zebrać w mieście – siedzibie Zakonu Krzyżackiego Toruniu i przekazać do stałego
przechowywania, konserwacji i wystawiania. W tym celu Archiwum Zakonne, które
ma zostać założone, otrzyma z powrotem 73 akty Zakonu Niemieckiego, które
złożone zostały w Tajnym Pruskim Archiwum Państwowym (Geheimes Preußisches
Staatsarchiv). Pozostałe zarchiwizowne w Berlinie zbiory archiwum zakonnego
zostaną zgromadzone w Toruniu wraz ze wspomnianymi aktami.
4. Uregulowanie sprawy archiwaliów
Proponujemy
zakończenie dyskusji o stosowaniu zasady personalnej bądź zasady prowincji
terytorialnej, unikanie wyobrażeń fundamentalistycznych i zalecamy poszukiwanie
pragmatycznego rozwiązania. Generalne zastosowanie zasady prowincji
terytorialnej pociągnęłoby za sobą poza dającymi się jedynie trudno rozwiązać
kwestiami znaczenia archiwaliów dla danej narodowej i historyczno – kulturowej
tożsamości również masę nieprzezwyciężalnych problemów techniczno –
organizacyjnych. Jedynie poprzez poszukiwanie praktycznych rozwiązań
cząstkowych można w dłuższym horyzoncie czasu znaleźć rozwiązania generalne.
Mogłyby one
polegać m.in. na stosowaniu zasady personalnej w odniesieniu do tych
archiwaliów, które dziś jeszcze mają znaczenie prawne. Archiwalia bez znaczenia
prawnego mogą być przechowywane w myśl zasady terytorialnej. Archiwalia, które
dla jednej ze stron mają symboliczne znaczenie historyczne, powinny być
traktowane jak dzieła sztuki.
Pomysł, aby
poprzez przekazanie symbolicznie mniej obciążonych archiwaliów przybliżyć się
do bardziej ogólnego rozwiązania, jest więc godny podjęcia. Należy przy tym
podkreślić charakter procesu ścisłego związku integracji niemieckiej historii
kultury z dzisiejszym państwem polskim oraz wspólne pozyskiwanie i kultywowanie
tej historii przez byłych i dzisiejszych mieszkańców tych obszarów. Dlatego też
kompleks „małych” i lokalnych archiwaliów nie powinien być powiązany z „dużym
rozwiązaniem” problemu przekazania dzieł sztuki.
Jako znak
dobrej woli i uznania wspólnego polsko – niemieckiego zainteresowania
uregulowaniem sprawy przechowywania archiwaliów ważnych dla strony polskiej i
niemieckiej, które odpowiadałoby zarówno aspektom historyczno – kulturowym jak
i pragmatycznym, fundacja przekazuje depozyt wrocławski miastu Wrocław do
stałego przechowywania i konserwacji a depozyt gdański miastu Gdańsk. Oba miasta
stanowią przykłady pielęgnowania i przyswajania sobie polskiej i niemieckiej
historii i współczesności przez pokolenia żyjące teraz w tych miastach.
Proponujemy,
aby byli mieszkańcy dawnych wschodnich terytoriów Niemiec oraz instytucje
związane z tymi obszarami przekazywały na zasadzie dobrowolności archiwalia
swoim byłym gminom rodzinnym, co przyczynić się może do wzbogacenia zbiorów
lokalnych muzeów ziemi rodzimej. Dzisiejszej ludności polskiej da natomiast
możliwość do pogłębiania refleksji nad przeszłością i ułatwi identyfikowanie się z ich nową małą
ojczyzną. Może też zachęcić do pielęgnowania również niemieckiej historii tego
miejsca. Dalszy rozwój przyjaznych kontaktów i współpracy między związkami
wypędzonych bądź ich potomkami a ludnością polską mieszkającą w tych
samych miejscowościach byłby pożądany.